sobota, 07 sierpnia 2010
czas....
dawno tu nie zagladałam, oj dawno... dzisiaj w pochmurny pracowy dzień cos mnie naszło na odwiedzenie blogów, które kiedys tak często czytałam. Zmieniło się dużo, um niektórych na gorzej u niejtórych na lepiej, czas jest nieubłagany a równowaga w przyrodzie być musi. Nie wierzyłam Horntowi, że czas łagodzi i daje zapomnienie.... ale miał rację. Choć moje życie jest nadal pokrecone, to wiele sie juz o sobie nauczyłam, odkryłam pasje... i pomimo upadków, jednak jestem silniejsza.
poniedziałek, 26 maja 2008
z górki pod górkę
wydawało mi się, że teraz bedzie łatwiej, nie miałam pojęcia w jak wielkim jestem błędzie...
środa, 21 listopada 2007
wtorek, 30 października 2007
miłość.......rozrywka....
Usłyszałam dzisiaj, że:
miłosć to rozrywka głupców
...
piątek, 19 października 2007
Nie ma większego upokorzenia, niz mieć świadomość , że przegrało się z kochanka męża i ze ta kochanka o tym wie i daje temu wyraz.
poniedziałek, 24 września 2007
pewność siebie
zastanawiam się jak dalece można zabic w drugim człowieku, jego szacunek do samego siebie, jego pewność siebie, jego poczucie własnej wartości... Powiedziałam Gburowi , że złozyłam pozew, bo uważam ze głupio by było gdyby sie dowiedział odbierajac dokumenty na poczcie. A może to ja jestem głupia, że sie tym przejmuje? Gbur skwitował to jednym zdanie " co bzykac sie chcesz"? po 7 latach bzykania kochanki zadaje mi takie pytanie. Zatkało mnie. Bzykanie, owszem czemu nie , ale do cholery ważniejszy jest dla mnie partner, poczucie bezpieczeństwa, rodzina.... dlatego chce być wolna, zeby móc wreszcie pozwolić sobie na moje pragnienia, ale bzykanie? Czy to takie proste dla facetów, czy priorytetem jest seks, a nie związek? Czy to świat zwariował, ja zwariowałam, a może tylko Gbur? A wracając do tego bzykania, wcale nie jest to dla mnie takie proste. Bo zawszew kiedy mysle , że mogłabym spróbowac raz jeszcze, że przeciez na Gburze świat się nie kończy, że... Wycofuje się, zanim w ogóle cokolwiek może sie rozpoczac, bo nie potrafie przełamać w sobie myśli, że ktokolwiek chciałaby sie ze mna związać. Jak juz przechodzę w głowie ten pierwszy etap, że może jednak... niezmiennie i niezawodnie rozumek podsuwa, że przeciez NAPEWNO ten ewentualny drugi Ktoś postąi tak samo jak Gbur. Pozostaje zadac tylko pytanie o moje zdrowie psychiczne :-)...
pierwszak
W całym moim zadufaniu i koncentracji na sobie nie napisałam, że Ptyś rozpoczął nowy etap w swoim życiu, po raz pierwszy poszedł do szkoły :-). Fajnie jest robić coś pierwszy raz. Nawet, jeśli jest to początek edukacji. Ptysiowi jak na razie sie podoba - nie ma zadań domowych :-) - i został wybrany na przewodniczącego klasy. To miłe być docenianym przez kolegów. Oby na zawsze pozostał właśnie takim człowiekiem, który zdobywa zaufanie i przyjaźnie , nie dlatego, ze sie o to mocno stara, tylko dlatego, że jest jaki jest. Dumna jestem z mego Ptysia...:-).
wtorek, 18 września 2007
promyki
W moim życiu jak zwykle szaleństwo. Zastanawiam się czy kiedykolwiek przyjdzie taki czas , że nie bede musiała pędzić biegiem przez życie, tylko pójde spokojnym spacerkiem.I czy/jeśli przyjdzie taki moment, będę potrafiła iść tym spacerkiem.Czy tak z przyzwyczajenia ruszę biegiem.Zastanawiam się czy u mnie nie może byc tak, że różne zawirowania, przychodzą jedno po drugim, one muszą zdaje się istnieć parami. I w całym tym zamieszaniu, zaganianiu ze wszystkimi starymi i nowymi problemami, pojawia sia taki promyczek i myślę sobie, że ja jednak mam szczęście. Że gdzies tam jakaś gwiadza czuwa nade mna, i jesli nagromadzi mi sie zbyt wiele trosk, wysyła promyk. I tym razem tez nie zapomniała... ja jednak mam szczęście :-).
sobota, 15 września 2007
dziwny jest ten świat
Czasami mozna się bardzo zdziwić. Wydaje nam się że coś jest tajemnicą a w rzeczywistości tajemnicą jest tyle , ze Poliszynela :-)...
wtorek, 28 sierpnia 2007
zmiany
złożyłam pozew o rozwód, czas na zmiany
|
Zakładki:
Czytam
Strony które odwiedzam
|